Sześć liczb, które budują kosmos
Pokrętła Martina Reesa — grawitacja, siła jądrowa, ciemna energia i trzy kolejne — i co robi każde z nich.
1 min czytania
W „Sześciu liczbach” astronom Martin Rees dowodził, że cały nasz wszechświat wisi na mniej więcej sześciu wielkościach. Pomyl którąkolwiek mocno, a nie będzie gwiazd, atomów albo czasu, by powstały. To dokładnie te pokrętła, które ma nasz Tuner wszechświata.
N — uchwyt grawitacji
Jak silna jest grawitacja w porównaniu z siłami wewnątrz atomów. U nas jest fantastycznie słaba, dlatego gwiazdy płoną powoli i żyją miliardy lat. Podkręć ją, a gwiazdy błyskają i giną jak zapałki.
ε — jądrowy klej
Jak wydajnie wodór łączy się w hel — około 0,007 jego masy staje się energią. Włos mniej i nic się nie łączy; włos więcej i wodór wypala się przy narodzinach, nie zostawiając wody ani długowiecznych słońc.
Ω, Λ, Q i D
Ω ustala, ile materii mieści kosmos; za dużo i zapada się, za mało i nic się nie zbiera. Λ, ciemna energia, ustala, jak mocno pusta przestrzeń rozpycha. Q, około jednej stutysięcznej, to grudkowatość młodego wszechświata — zalążki galaktyk. A D to po prostu liczba wymiarów przestrzennych: trzy, co jako jedyne pozwala na stabilne orbity i stabilne atomy.
Sześć liczb. Poruszasz którąkolwiek, a wszechświat zapomina, jak cię stworzyć.