Nie powinieneś istnieć
Każdy przodek przeżył. Każdy przypadek się ziścił. Spiętrzmy szanse przeciwko tobie — aż do pierwszej iskry życia.
Skąd jesteś
Rodzeństwo
Jak poznali się twoi rodzice
Jak piętrzą się szanse przeciwko tobie
Ta zabawka mnoży nieprawdopodobieństwa. Zaczyna od samego kosmosu: wszechświata, którego stałe trafiły w jedno wąskie okno, gdzie atomy, gwiazdy i chemia są w ogóle możliwe. Potem zawęża — właściwa gwiazda, właściwa odległość, ciekła woda, stabilizujący Księżyc, magnetyczna tarcza. Potem życie, które w ogóle się zaczęło: martwa chemia przekracza granicę i staje się czymś, co się kopiuje — raz, blisko cztery miliardy lat temu.
Dalej filtry przetrwania. Pięć razy życie na Ziemi niemal się skończyło i za każdym razem twoja linia była wśród nielicznych, które przeszły dalej. Potem rodowód przewleczony przez cały kontynent ludzkości, by dotrzeć — nieprawdopodobnie — właśnie pod twoje drzwi. Potem dwoje konkretnych ludzi, spośród wszystkich żyjących, krzyżujących drogi w jedynej chwili, która mogła cię stworzyć. I wreszcie loteria jednego plemnika i jednej komórki jajowej — ty, a nie żadne z milionów rodzeństwa, które mogło zająć twoje miejsce.
Przemnóż to i dostaniesz liczbę z większą liczbą zer, niż jest atomów w obserwowalnym wszechświecie. Dokładna wartość to teatr. Tym, co po tym teatrze zostaje, jest zawrót głowy: każdy przodek, każdy zbieg okoliczności, każde wymieranie, przez które prześlizgnęła się twoja linia — wszystko musiało wypaść dokładnie tak, jak wypadło. Zmień jedno i czyta to ktoś inny.
Rząd wielkości i bez wstydu dla zabawy — zgrubne szacunki w duchu słynnego obliczenia dr. Alego Binazira, z kosmicznym członem dostrojenia na wierzchu. Nie chodzi o dokładną liczbę, lecz o skalę.