Samopróbkowanie kontra samowskazanie
Czy masz rozumować jak losowy obserwator, czy uznać własne istnienie za dowód na światy z większą liczbą obserwatorów? Jeden wybór tworzy Zagładę, drugi ją kasuje.
Lukasz Szramuk · · aktualizacja · 3 min czytania
Prawdopodobieństwa antropiczne dziwnieją, bo dowód zawiera „istnieję i jestem tym obserwatorem”. Dwie reguły próbują wyjaśnić znaczenie tego dowodu. Założenie samopróbkowania, SSA, każe rozumować tak, jakby było się losową próbką z odpowiedniej klasy rzeczywistych obserwatorów. Założenie samowskazania, SIA, dodaje, że odkrycie własnego istnienia faworyzuje hipotezy zawierające więcej obserwatorów, bo dawały więcej okazji, by ktoś taki zaistniał.
Różnica znika, gdy każda hipoteza zawiera tyle samo obserwatorów. Staje się decydująca, gdy jedna przyszłość ma tysiąc osób, a druga bilion. SSA pyta, gdzie twój numer leży wewnątrz każdej przyszłości. SIA najpierw daje ludniejszej przyszłości większą wagę uprzednią za większą liczbę miejsc obserwacji. W najprostszym rachunku Zagłady czynniki kasują się dokładnie.
Wszechświat dwóch urn
Wyobraź sobie uczciwą monetę wybierającą mały świat z dziesięcioma obserwatorami albo wielki z milionem. Budzisz się bez wyniku monety. SSA zaczyna od równych szans światów i zauważa, że twój wczesny numer jest bardziej prawdopodobny w małym. SIA zaczyna od tezy, że twoje istnienie było sto tysięcy razy bardziej prawdopodobne w wielkim, po czym warunkuje po numerze. Przewaga populacji kasuje niezwykłość bycia wczesnym.
Loteria obserwatora
- Twój zaobserwowany numer
- #117 000
- Szansa wylosowania tak wczesnego numeru
- 11.70%
- Obserwatorzy urodzeni we wczesnej epoce
- 10.0%
Zmień to, kto liczy się jako obserwator, a ten sam numer staje się zwyczajny albo zaskakujący. Arytmetyka jest ścisła; wybór klasy odniesienia — filozoficzny.
Dlaczego SSA tworzy Zagładę
Załóżmy dwie równie wiarygodne historie ludzkości: wymarcie po 200 miliardach urodzeń albo przetrwanie do 200 bilionów. Twój numer około 117 miliardów jest zwyczajny w krótkiej historii i niezwykle wczesny w długiej. Według SSA obserwacja przesuwa szanse ku krótszej. To rdzeń Argumentu Zagłady, zanim przedziały ufności i tempo urodzeń dodadzą dekoracje.
Wniosek zależy od klasy odniesienia. Czy jesteś próbką ze wszystkich Homo sapiens, wszystkich organizmów biologicznych, wszystkich inteligentnych umysłów czy chwil obserwacji? Przyszłe populacje cyfrowe mogą zdominować jedne klasy, obcy — inne. SSA nie wybiera klasy; mówi tylko, jak liczyć po wyborze.
Dlaczego SIA ją kasuje
SIA traktuje fakt twojego istnienia jako dowód za hipotezami tworzącymi więcej obserwatorów. Cywilizacja trwająca do bilionów ludzi oferowała więcej okazji na twoją obserwację niż ta, która skończyła wcześnie. Jeśli hipotezy różnią się tylko rozmiarem populacji, premia dokładnie kasuje karę SSA za niski numer. Ken Olum użył tego do usunięcia klasycznej aktualizacji Zagłady.
SIA ma jednak własny słynny koszt: Zarozumiałego Filozofa. Jeśli dwie teorie kosmologiczne pasują do danych równie dobrze, lecz jedna przewiduje ogromnie więcej obserwatorów, SIA może faworyzować ją olbrzymim czynnikiem przed spojrzeniem w teleskop. Filozof w fotelu pozornie rozstrzyga fizykę przez liczenie przewidywanych ludzi. Zwolennicy nazywają to prawomocnym dowodem bayesowskim; krytycy — reductio ad absurdum.
Brak neutralnego ustawienia
SSA może dawać dziwne prawdopodobieństwa względne wobec obserwatora i aktualizacje Zagłady. SIA może zagłuszać dane fizyczne liczbami populacji, które same są skrajnie niepewne. Oba dziedziczą problem klasy odniesienia. Przejście od obserwatorów do chwil obserwacji zmienia wagę długich żyć i powtórzeń; dodanie umysłów symulowanych znów zmienia populację.
Współczesne ujęcia często zastępują oba hasła pełniejszym modelem bayesowskim: podają hipotezy, proces tworzenia obserwatorów, informację dostępną każdemu z nich i procedurę próbkowania. Wybór filozoficzny nie znika, ale jedno angielskie zdanie przestaje ukrywać pięć założeń. Widać też, kiedy SSA jest dobrym przybliżeniem, a kiedy nie.
Co zakłada zabawka
Kalkulator Zagłady implementuje wiarygodność numeru urodzenia w stylu SSA. Nie dodaje premii populacyjnej SIA, nie wybiera między klasami i nie przypisuje priorów historiom przyszłości. Wynik jest zatem warunkowy: jeśli uznasz swój ludzki numer za zwyczajne losowanie i zamrozisz resztę, otrzymujesz taką granicę. Prawdziwy spór mieszka w słowie „jeśli”.