Każdy sposób, w jaki wszechświat może się skończyć
Śmierć cieplna, Wielki Kolaps, Wielkie Rozdarcie i dziwniejszy los ukryty w samej próżni.
1 min czytania
Nastrój wszechświat, a zobaczysz, jak umiera na tuzin sposobów. Nasz też ma swoje losy — tylko rozgrywają się w skalach, przy których ludzkie życie jest błędem zaokrąglenia.
Długie stygnięcie
Najbardziej prawdopodobny koniec, o ile wiemy: ciemna energia wciąż wygrywa, galaktyki oddalają się, gwiazdy dopalają, a kosmos gaśnie ku zimnej, ciemnej, niemal pustej równowadze. Fizycy nazywają to śmiercią cieplną. Nic dramatycznego — po prostu powolne wyczerpanie każdej różnicy, dzięki której cokolwiek się działo.
Kolaps i rozdarcie
Gdyby zamiast tego wygrała grawitacja, wszystko opadłoby z powrotem w Wielkim Kolapsie — Wielki Wybuch na wstecz. Gdyby ciemna energia rozpędzała się bez granic, mogłaby rozerwać galaktyki, potem gwiazdy, a potem atomy w Wielkim Rozdarciu. Który los jest nasz, zależy od liczb, które wciąż mierzymy.
Sekret próżni
Najdziwniejsze: pusta przestrzeń może nie spoczywać w najniższej możliwej energii. Gdyby mogła „rozpaść się” do prawdziwszej próżni, bąbel nowej fizyki rozszerzałby się z prędkością światła i przepisywał wszystko, czego dotknie. Zapewne nieprędko — ale to przypomnienie, że nawet pustka jest tymczasowa.
Każdy wszechświat, który psujesz w Tunerze, ćwiczy los, do którego nasz własny być może po prostu dłużej zmierza.