Ile jest wieloświatów?
„Wieloświat” to nie jedna idea, lecz kilka. Max Tegmark słynnie uporządkował je w cztery poziomy.
1 min czytania
Po wieloświat sięga się, by wyjaśnić dostrojenie: przy dostatecznej liczbie wszechświatów próbujących różnych stałych część musi nadawać się do życia, a my rzecz jasna mieszkamy w jednym z takich. Ale to słowo obejmuje co najmniej cztery bardzo różne idee, które fizyk Max Tegmark uporządkował w poziomy.
Poziom I — za horyzontem
Przestrzeń może po prostu ciągnąć się daleko poza to, co widzimy. Przy jej dostatecznej ilości odległe obszary powtarzają każde ułożenie materii — w tym, gdzieś, innego ciebie. Ta sama fizyka, inna sceneria.
Poziom II — inne bąble
W wiecznej inflacji przestrzeń wciąż wypuszcza nowe wszechświaty-bąble, a każdy może zastygnąć z innymi stałymi. To ten poziom naprawdę odnosi się do dostrojenia: ogromna loteria fizyki, a my zajmujemy zwycięski los.
Poziomy III i IV
Poziom III to wieloświatowa interpretacja mechaniki kwantowej — każda możliwość urzeczywistniona w rozgałęziającej się funkcji falowej. Poziom IV jest najśmielszy: każda spójna matematycznie struktura istnieje jako własny wszechświat. Im dalej, tym trudniej je sprawdzić — i to jest stały zarzut wobec wszystkich.
Wieloświat potrafi wyjaśnić, czemu nasz wszechświat nadaje się do życia. Czy to wyjaśnienie, czy wykręt — o to wciąż zaciekle się spiera.