Krajobraz teorii strun
Olbrzymi zbiór metastabilnych stanów próżni dopuszczanych przez teorię strun, z których każdy może przedstawiać niskoenergetycznej fizyce inne stałe.
Lukasz Szramuk ·
Teoria strun najwyraźniej nie ma jednego wyjątkowego rozwiązania pustej przestrzeni. Dodatkowe wymiary można zwijać w wielu geometriach, strumienie mogą przewlekać ich cykle w wielu całkowitych kombinacjach, a brany da się układać na różne sposoby. Każda ustabilizowana konfiguracja jest próżnią: tłem, którego mieszkańcy przy niskich energiach mogą mierzyć inne masy cząstek, siły albo stałą kosmologiczną. Ten zbiór nazywa się krajobrazem strunowym.
Słynne oszacowanie około 10^500 próżni nie jest spisem. To skrót oznaczający „kombinatorycznie olbrzymio”, motywowany konstrukcjami takimi jak mechanizm strumieni Bousso–Polchinskiego. Wielki krajobraz ma znaczenie dla dostrojenia, bo gęsto rozmieszczone energie próżni mogą zawierać rzadkie wartości tak małe jak obserwowana. Wieczna inflacja daje z kolei możliwy mechanizm zaludniający różne bąble różnymi próżniami.
Trzy niepewności muszą pozostać widoczne. Sama teoria strun nie ma potwierdzenia eksperymentalnego; nie każde rozwiązanie matematyczne jest stabilne lub fizycznie osiągalne; nie znamy też pełnego rozkładu prawdopodobieństwa na krajobrazie. Lista możliwych próżni nie jest jeszcze prognozą. Trzeba wiedzieć, które próżnie powstają, jak często i jak selekcja obserwatora zmienia próbę.
Krajobraz nie jest więc ani dowodem multiwersum, ani ozdobną liczbą. Jest konkretnym powodem, dla którego teoria fundamentalna mogłaby dopuszczać stałe środowiskowe zamiast wyprowadzać jeden konieczny zestaw. Czy zamienia to dostrojenie w wyjaśnienie, zależy od problemu miary — brakującej reguły, która z menu robi szanse.