Przejdź do treści
Ω

ilość materii

Gęstość na krawędzi noża między wieczną ekspansją a ponownym zapadnięciem. Nasza jest podejrzanie bliska ideału — to osobna zagadka.

Lukasz Szramuk ·

Ω porównuje rzeczywistą gęstość wszechświata z gęstością krytyczną, przy której ekspansja i grawitacja dokładnie się równoważą. Ω=1 to krawędź noża, a nasza mierzy się na bardzo blisko 1. Ta niemal doskonałość to jedna z najgłębszych zagadek kosmologii, bo krawędź noża jest niestabilna: każde wczesne chwianie rośnie.

Czemu życie się tym przejmuje

Za dużo materii i grawitacja wygrywa wcześnie. Ekspansja się odwraca i wszechświat zapada z powrotem w siebie, zanim struktura dojrzeje — kosmos umierający z niestrawności w młodości. Za mało i grawitacja nigdzie nie wygrywa: materia rzednie wiecznie, żadna galaktyka się nie kondensuje, a niebo jest puste z urzędu.

Tylko blisko krawędzi wszechświat dostaje czas: czas na ekspansję i ochłodzenie, czas, by grawitacja zebrała wczesne grudki w galaktyki i gwiazdy. Ω jest mniej dostrojeniem do konkretnego wyniku niż dostrojeniem do trwania w ogóle — gałką, która rozstrzyga, czy opowieść dostanie środek.

Podejrzana część: by siedzieć blisko 1 dziś, po 13,8 miliarda lat amplifikacji, wszechświat niemowlęcy musiał być płaski z dokładnością do jednej części na 10⁵⁹. Kosmologię inflacyjną wymyślono dokładnie po to — najbardziej udana operacja usuwania zbiegów okoliczności w fizyce i powód, dla którego dostrojenie Ω uchodzi za rozwiązane, albo przynajmniej rozwiązywalne.

W zabawce

Pokrętło Ω ustawia, ile materii zawiera twoje niebo. Powyżej około 1,4 całość opada z powrotem w Wielkim Kolapsie; poniżej 0,1 gwiazdy pola rzedną do niczego, zanim galaktyki zdążą się zebrać. Wizualna wskazówka: gęste wszechświaty wyglądają na zatłoczone od pierwszej sekundy.

Odpal przeludniony wszechświat →